Idąc po parku w swej białej, przypasowanej cienkiej kurtce by nie było jej ziemno i słuchawkach od odtwarzacza na uszach, dziewczyna cicho nuciła melodie. W końcu dotarła do podestu na którym stał fortepian. Z początku dziwiło ją że stał tak na dworze bez przykrycia, jednak długo się nad tym nie zastanawiała. Jako że w słuchawkach słyszała akurat jeden z utworów Yirumy, postanowiła go zagrać. Osobiście nie przepadała za lekcjami na pianinie jednakże, gdy jakaś melodia jej się spodobała, na własną rękę zdobywała jej nuty i uczyła się tego. Tak było z utworami jednego z koreańskich kompozytorów. Znała jego utwory jeszcze za czasów gdy mieszkała w Japonii, jej mama często grywała te melodie. Teraz przyszedł jej czas aby grywać te utwory, które zostały w jej pamięci i nigdy nie znikną
Zasiadła po woli za fortepianem i ułożyłam odpowiednio ręce. Z początku melodia nie wychodziła mi zbytnio, ale już po krótkim przypomnieniu nut melodia zaczęła się układać w jeden z utworów Yirumy -
Kiss the rain. Gdy skończyłam wstałam od fortepianu i ruszyłam w inna stronę wychodząc z tego miejsca.