Naprawdę bez żadnego kłamstwa przestraszyła się tego śmiechu. Był taki naturalny i naprawdę brzmiał jak z horrorów. Veila nadawałaby się dubbing w takich filmach. Nie, nie. Nie tylko dubbing. Francuska dziewczyna z łatwością znalazłaby tam rolę. Tylko taką której nie uśmiercą, bo sama będzie zabijać. Raisa pokiwała przecząco głową jednocześnie odpowiadając dziewczynie i wyrzucając z głowy te dziwne myśli.
- Mam się bać? Może ją uratuje.
Udawała, że intensywnie myśli na ten temat. Jednak ciężko jest się skupić nad czymś kiedy trzeba zmusić mięśnie do ruchu.
- Staram się Veila. – uniosła jedną nogę i zrobiła krok, potem drugą. Do tego doszła mina intensywnego wysiłku jakby starała się z całego serce. – Idę do przodu, a czuje się tak jakbym stała w miejscu.
Zaśmiała się cicho mimo iż faktycznie tak się czuła. Tak naprawdę nic nie zmieni wyjeżdżając z domu, nie ucieknie od niczego, nawet głupia burza ją ściga. Kiedyś się temu przeciwstawi! Rosjanie górą! Prawie jak w zespole rockowym.
Zamrugała kilka krotnie i zatrzymała się nagle.
- Zespół. –szepnęła zaskoczona swoim pomysłem. – W tej szkole to normalne, ale z tej normalności zapomniałam, że można założyć zespół.
_________________
1. „Wątpię w wiele rzeczy, ponieważ wątpliwości to nie grzech, lecz oznaka naszej inteligencji."